WOWs przyszłość? Ta gra mnie męczy

Ostry łomot na WOWs

WOWs przyszłość? Ta gra mnie męczy. Kto wie czy będę w tą grę grał. Ten wpis traktuję jako pewne podsumowanie mojego tegorocznego grania w tą grę. Grałem wcześniej bardziej casualowo nie zwracając uwagi kompletnie na wady za to widząc zalety. W tym roku grałem bardziej profesjonalnie. Chodzi raczej o nie wyśrubowanie wyniku ale o zajrzenie w każdy zakamarek i zobaczenie co gra oferuje. Pewne swoje spostrzeżenia opisałem w moich wcześniejszych wpisach. Teraz zbiorę to wszystko w całość, jakoś obrócę te moje myśli kilka razy w rękach i mam nadzieję, że kolejne słowa oddadzą moje wrażenia.

WOWs przyszłość? Moje testowanie – podstawy

Grałem na kontach 100% darmowych i 100% “złotych”. Kilka tysięcy bitew, mnóstwo “eventów”, kilkaset pln wydanych. Dużo grindu, dużo szukania informacji po sieci (i fora, i blogi i filmiki), dużo “darmowych kodów do wows”. Ogólnie mam wrażenie, że wszystko o WOWs wiem (nawet jak na skróty kręcić statystyki). Te setki godzin spędzonych na graniu oraz pewnie niewiele mniej na szukaniu różnych informacji czy chociażby oglądania filmików daje mi podstawy do uczciwej oceny tej gry.

WOWs przyszłość? Zalety

Zacznę od zalet. Wbrew pozorom nie ma ich wiele. I raczej są widoczne dla graczy fee2play i casualowych. W mojej ocenie są to gracze, którzy nie wydadzą ani jednej złotówki i grają na zasadzie “co kilka – kilkanaście dni pyknę sobie kilka godzin, kilka – kilkanaście bitew”. Cała pozostała grupa graczy czyli płacący i/ lub profesjonalni (zaangażowani) to tak naprawdę jest grupa poszkodowana.

Wracając do zalet. Jak już pisałem grałem i na kontach fee2play i na kontach pay2win. Postaram się te zalety (a w później i wady) uwzględnić w zależności jakim trybem graliśmy.

  • piękna grafika, klimat bitwy (okręt + sterowanie samolotem) – f2p + p2w
  • bardzo bezstresowy i odprężający tryb bitwy z botami (każdy poziom okrętu) – f2p + p2w
  • dość przyjemny (łatwy) tryb walki pvp do poziomu IV – f2p + p2w
  • dość emocjonujący tryb walki pvp na poziomie V – f2p + p2w
  • akceptowalny tryb walki pvp na poziomie VI – f2p + p2w

I to tyle jeżeli chodzi o zalety. Mało. Pewnie wielu z Was się z tym nie zgodzi ale proszę o wstrzymanie się jeszcze chwilę i przeczytanie wad gdyż to powinno dużo wyjaśnić. Tu nadmienię, że gracze o których mówię teraz (tych, którym gra się może spodobać) to zanim w takim spokojnym graniu dojdą do pierwszych problemów to minie mnóstwo czasu.

WOWs przyszłość? Wady

Wad będzie dużo. Już to zapowiadam na wstępie. Wiele z nich ujawnia się dopiero po dłuższym obcowaniu z WOWs i dlatego coś co mogłoby się wydawać jako zaleta przy takim czysto casualowym podejściu okazuję się przy większym ograniu, że jest wadą.

  • walki pvp na poziomie VII – X nie są przyjemne – f2p w zdecydowanej większości oraz p2w w dużej mierze. Wynika to z tego, że w wcześniejszych poziomach w sumie każdy okręt nadawał się do walki i w zasadzie walka nawet dla gracza ambitnego rozbijała się o pewne afekty nie związane z tym jakim okrętem płyniemy a raczej o losowość (ilość graczy słabszych lub pewne zachowania losowe grupy graczy z drużyny gdzie po prostu szybko zostawaliśmy sami na polu bitwy i przegrywaliśmy) tak już w poziomach wyższych już jest inaczej. Tutaj ewidentnie są okręty bardzo dobre lub nie. Ponadto pełne rozwinięcie okrętu i wykupienie modułów to duży wydatek i srebrników i doświadczenia (na niskich poziomach to pryszcz więc szybko każdy zaczyna grać nie stockiem a w pełni rozwiniętym okrętem). Tak więc jest bardzo duży próg wejścia. To znaczy, że możemy dość łatwo zagrać okrętem słabym a dość trudno jest nam zdobyć okręt dobry lub bardzo dobry. Gracze pay2win mają o wiele więcej sposobów by o wiele szybciej grać bardzo dobrymi okrętami. Dużo graczy może po prostu wyłożyć ciężką gotówkę i nie mając doświadczenia od razu zacząć grać okrętami z wysokich poziomów. Czasem nawet mają okazję zakupić okręty bardzo dobre. System gry stara się dobierać w drużynach odpowiedniki okrętów więc te dwie rzeczy czyli: dobry gracz w słabym okręcie oraz słaby gracz w dobrym okręcie mogą bardzo namieszać w samej bitwie. Dlatego trudno znaleźć przyjemność w graniu na tych poziomach. Część graczy tak jak np. ja mających takie okręty jak np. Thunderer może sobie przyjemnie grać na X. Ba. Możemy sobie tam tłuc wyniki które jeszcze bardziej powodują samozadowolenie.
  • dużo śmieciowych prezentów (to tyczy tak samo graczy f2p jak i p2w) – WG często daje graczom jakieś prezenciki. Po całorocznym graniu dochodzę do wniosku, że dostałem śmieci. Okręty premium, które dostałem to są śmieci. Co do kamuflaży i flag które dostałem to są śmieci w zdecydowanej większości. Te najlepsze czyli dające możliwość szybszego grindu dostawałem w mikro ilościach. Tak naprawdę uczciwie mogę przyznać, że WG nic mi nie dało. To co jest wartościowe musiałem wygrindować sam i opłacić sam.
  • Kody do tej gry które są łatwo dostępne to też temat rzeka. Zdecydowana większość to śmieci (czyli dostajemy słabe flagi i kamuflaże). Część z nich to męczące misje gdzie na zakończenie dostajemy śmieci. Bardzo, bardzo rzadko dostajemy coś faktycznie wartościowego (dobre jednorazówki flag i kamuflaży). Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.
  • Oglądanie Twich i dropienie nagród do WOWs (a także podobne rzeczy w innych miejscach) – czytaj wyżej. Jedyne dobre coś to abonament w Amazon Prime i czasami pojawiające się nagrody do WOWs (oraz dużo nagród do innych gier). Tu faktycznie dostałem coś wartościowego w tym roku. Warto czasami być aktywnym użytkownikiem u jakiegoś youtubera – tam jak zostaniemy wylosowani w jakimś prowadzonym przez niego evencie to dostajemy skrzyneczkę z której może nam wypaść fajne coś. Niemniej to wszystko, ten cały podpunkt to mnóstwo godzin, aktywności by dostać raczej śmiecia. Nie polecam (Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.).
  • konto premium – wielu graczy gada głupoty, że może w WOWs grać swobodnie bez konta premium. Powtórzę: gadają głupoty. Bo grać bez premium to może gracz taki sobie casualowy. Ale nie gracz, który tłucze tysiące i tysiące bitew. Premium dużo daje. Aż za. Bo to mechanizm połączony. Masz premium to szybciej grindujesz, więcej wykupisz okrętów a na koniec roku więcej zgarniesz nagród bo masz więcej okrętów. Tak więc oczywiście możesz grać bez premium ale grind robi się jakiś sado maso. Te chwalenie się graniem bez premium to pochodzi od graczy, którzy grają larami w WOWs i przez lata coś tam osiągnęli. Co to za zachęta dla nowego gracza, że może być free2play ale za 8 lat to dopiero coś zdobędzie? Czyli gracze f2p mają ostro w plecy.
  • gra premiuje w sposób nieoczywisty graczy pay2win. Gracz free2play teoretycznie ma to samo co gracz pay2win ale już chociażby to co napisałem o koncie premium świadczy o tym, że tak nie jest. Grałem w wiele gier gdzie były proste i uczciwe zasady. Wydasz kasę to masz to i to. Nie wydasz kasy to będziesz miał ograniczenie tego i tamtego. WOWs ma swój toksyczny system płatności (pozornie nie jest widoczny. I głupi. Bo osobiście ja po wykupieniu kilku okrętów premium i odblokowaniu mnóstwa okrętów drzewkowych doszedłem do wniosku, że to jest kompletny bezsens. Bo nie mam szans zagrać nawet kilku bitew w ciągu miesiąca tymi nowymi nabytkami. Bo ogranicza mnie kolejna wada czyli:
  • Grind. Sam grind nie jest zły. W sumie każda gra w którą grałem ma grind. Ale tam są zaimplementowane grindy w sposób nieobarczający, nie meczący i nie wywołujący odruchów wymiotnych. W WOWs grind jest straszny. Co więcej jest totalnie głupi. WG nawrzuca mnóstwo mini eventów. Każdy ma łańcuszek misji. Ale to się robi step by step. Np. masz 5 kolejnych misji. Musisz zrobić 1 by móc zacząć robić 2. W pierwszej masz – zdobądź 1000 punktów doświadczenia. W drugiej 1100 i tak dalej. Nawet jak w jakiejś bitwie zdobędziesz 2000 doświadczenia to nie naliczy do każdej misji (i w sumie zakończyłoby ten event) a naliczy do misji 1. Więc tu mamy mozolny i głupi grind. Zero premiowania lepszych graczy (bo mógłby szybciej skończyć event a tak to musi też swoje się namęczyć). I dodajmy do tego, że WG odpali 3 podobne eventy (misje specjalne) w tym samym czasie i w każdej są takie podobne głupoty. A nagrody to śmieci (czyli mało warte jednorazówki lub mikro kropelki srebrników albo kolejna flaga pamiątkowa). Tu ma w plecy i gracz f2p i p2w ale p2w ma jedną przewagę: ma więcej okrętów a często te głupie misje mają ograniczniki by zrobić to konkretną nacją, typem i poziomem. Więc gracz f2p nie zrobi (i czuje przymus by coś kupić) albo ma gorsze okręty i robi wolniej (i czuje przymus by coś kupić i sobie ułatwić). Ale i tak na końcu to jest walka o kolejne wiadro pomyj.
  • Dobry gracz musi w sumie namęczyć się tyle samo co słaby. Patrz punkt wyżej.
  • Zero wartościowego kontentu. ZERO. Wszystko jest podobne do siebie; po pewnym czasie gra się jakby się było robotem. Głupi grind i masówka. Chciałbym by były jakieś misje historyczne. Walki w składach i nacjach zgodne z historią. Sztaby, wprowadzenie. Jakieś odblokowane pomieszczenia. Wybór okrętu bazy i łażenie po nim. Cokolwiek nowego! Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.
  • WG obdarzyło nas nie tak dawno nowym eventem (nowym trybem walki) czyli “bitwy kluczowe“. Już pisałem moją negatywną opinię na temat tej nowości. Ale powtórzę mocno dla jasności. To było (event się skończył) łajno. No ale machnąłbym na to ręką, gdyby nie to, że na YT obejrzałem obsranego ze szczęścia gościa, wysokiej szyszki z WG, który mówił, ze to co przygotowują (czyli ten tryb, oglądałem zapowiedź przed jego wprowadzeniem do gry) to jest coś super nowego i super fajnego. Gracze mieli być zachwyceni. Powtórzę. To było łajno!. Cała ta historia otworzyła mi oczy i uświadomiło jedno: lepiej nie będzie. WG nie wie jak wprowadzić coś faktycznie wartościowego. Wszystko to kopiuje wklej z nowymi teksturami. I nie dam wiary w to by tam grali w swoją grę. Nie ci decyzyjni. Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.
  • Operacje tygodnia – są świetne (w ogólności ale jednak) i dla gracza f2p i jeszcze lepsze dla p2win (bo może do maksimum ponakładać flagi i camo i łupić kasę i doświadczenie i grindowac i kolejny okręt i kapitana). Niestety – jest ich mało i naprawdę szybko przeistacza się to w grind tylko, że w innych trochę warunkach i szybko się nudzi. A WG ani myśli poprawić contentu więc nie ma co liczyć na ulepszenie tego trybu walki. WG dodatkowo (oni nie lubią swoich klientów) zrobiło takie ograniczenie, że gracz może grać tylko w 1 operację na tydzień (jako solo bo już jak znajdzie grupkę zapaleńców i stworzy dywizjon to może sobie grać w co chce). WG zmusza do jedzenia tego samego przez 7 dni. A w kolejne 7 dni nowe danie ale tylko jedno. Bezsensu to jest! Tu gracze p2w mają tak samo jak f2p.
  • Przez moment był tryb walki asymetrycznej (czyli dużo okrętów niższych poziomów przeciwko mniejszej ilości okrętów ale wyższych poziomów) – to było odświeżające i fajne. Ale niestety pojawiło się na chwilę i zniknęło. Znów zostało to co w podstawce czyli męcząca nuda (sytuacja identyczna dla graczy f2p i p2w).
  • Dawne tryby walk rankingowych – już nie będę się pastwił. Napiszę tylko, że to nie było nic przyjemnego. Nowego trybu nie będę testował (bo w ogóle nie wiem czy w WOWs będę grał). Trochę w lepszej sytuacji byli gracze p2w bo mieli dostęp do większej gamy okrętów dobrych i coś tam mogli dostosować pod dane ograniczenie konkretnej rankingówki.
  • Ostatnie wydarzenia w sklepie premium czyli ARP Yamato + paczka okrętów black. Szaleństwo, które uświadomiło mi, że nie chcę brać więcej udziału w zakupach w sklepie premium (przez rok kilka statków, skrzynek , flag pewnie z tysiak się uzbierał). W ogóle okręty ARP i B to jawny sygnał, że ta gra to łajno. Ja wiem, że nikt mi nie obiecywał, że to będzie gra historyczna. Ale pozbawiła się oparów takiego wrażenia. A powiem szczerze, że na rynku jest o wiele więcej gierek “z laleczkami anime” i “kolorowymi fatałaszkami” i nie wróżę sukcesu WOWs w walce na tym rynku (bo konkurencja jest lepsza, silniejsza i zeżre WOWs). WG powzięło jakieś plany i kierunki, które według mnie się nie powiodą. Co więcej. Tu mamy jednoczesną próbę zrobienia z WOWs anime pięknego i przyciągającego nowe pokolenie młodych graczy z jakąś próbą utrzymania starych graczy. To się nie uda. Nowych dużo nie będzie a starzy odejdą. Bo starzy nie lubią nowego kierunku a dla młodych będzie za mało anime i odejdą tam gdzie konkurencja ich dopieści. Zresztą to co pisałem wcześniej można podsumować tak: WOWs przeszedł na chamski pay2win. I nie sprawia już radości i przyjemności (mi).
  • tu będzie wada techniczna (czyli tyczy się to każdego typu gracza): częste łaty; które wyłączają mi możliwość gry na wiele godzin (bo się musi ściągnąć, zainstalować i ogólnie serwery są wyłączone na wiele godzin). Ostatnio gram w SWTOR i tam też są częste łaty ale takiego ograniczeniu usługi nie odczułem. Co więcej – jak masz zainstalowany tego nowego klienta od WG gdzie masz w jednym miejscu różne ich gry i konta testowe to co chwila musiałbyś “nie grać” przez wiele godzin. Dla mnie to wada (osoba pracująca, która czasami ma czas na granie)
  • Kwintesencją durności WG w WOWs jest kalendarz świąteczny. Wprowadzili niby fajne coś. Niby masz codziennie wejść i odkryć kolejny obrazek i dostaniesz jakiś prezencik. Okazuje się, że odkrycie obrazka to za mało. Trzeba jeszcze kliknąć w dwie rzeczy! Jedną by jednak otrzymać nagrodę dzienną i drugą by naliczyło punkcik do nagrody za postęp w kalendarzu. Kolejny raz – niby coś dają a nie dają. Mam dużo żalu, to oczywiste ale ilość takiej ukrytej “pazerności” WG jak się przyjrzeć jest przytłaczająca.
  • Sojusze lub gildie. Jak zwał tak zwał ale to też jedna wielka niedoróbka. Nie sprawia przyjemności utworzenie i prowadzenie (założyłem i prowadzę). To jest taki pasywny twór gdzie można odblokować kilka % bonusu do zdobywanego doświadczenia. Gram obecnie w Star Wars: The Old Republic i tam założenie, prowadzenie gildii to czysta przyjemność ( w porównaniu z WOWs).
  • system refferal: ma potencjał i faktycznie może przynieść ogromne zyski w grze. Ale tylko przy sytuacji gdzie gracz z polecenia kupuje dużo dublonów. Jeżeli tylko gra to mozolnie zbieramy punkciki, które wydajemy na skrzyneczki gdzie szansa na coś fajnego jest mała. Więc to tylko coś co ma potencjał.
  • mógłbym jeszcze inne rzeczy rozłożyć na czynniki pierwsze ale podsumuje tak: WOWs to nudny grind bez treści.

WOWs przyszłość? Czy warto grać w WOWs 2021 roku?

Biorąc pod uwagę rok 2020 powiem, że nie. Kiedyś grałem w WOT i odszedłem po kolejnym kombinowaniu z parametrami czołgów (a już wkurzyło mnie kompletnie głębokie znerfienie artylerii). To nie jest tak, że odradzam każdemu. To nie jest tak, że gra nic kompletnie nie daje. Ale jak sobie porównam tak: wezmę 500 pln i co mi da ta gra w porównaniu z innymi to okazuje się, że nic nie daje. Kompletnie. Jeżeli sobie odpalę 100% free2play i porównam to też WOWs wygląda słabo niemiłosiernie. Jedyny lep to fama historyczności (której jest mało i coraz mniej) – pływać Bismarckiem przecież chciałby każdy.

 

Written By
RITHVEN
More from RITHVEN
Hermelin Niemiecki krążownik I poziomu
Hermelin Niemiecki krążownik I poziomu. Nie ma co się za mocno rozpisywać...
Read More